Wycieczki zagraniczne

Raz, dwa, trzy - Praga!

Do Pragi z mojego rodzinnego miasta jest zaledwie 200 kilometrów, a mimo tego udało mi się tam wybrać dość niedawno. Trochę zapatrzona i zasłuchana w wieści o „prawdziwych stolicach europejskich państw” wybrałam się do Czech w kwietniu tego roku. Dziś mogę powiedzieć, że mogłabym tam wracać, ilekroć tylko czas by mi na to pozwoli – w Pradze bez wątpienia można się zakochać!

Praga jest taka, jak o niej mówią, to złoty okręt nad Wełtawą, dlatego postanowiłam rozpocząć jej zwiedzanie od Hradczan, miejsca, w którym niejako wszystko się zaczęło. Hradczany zachwycają kompleksem pałacowo-zamkowym, ale nie tylko. To również imponująca katedra świętych – Wacława, Wita i Wojciecha, która, dzięki swojej wielkości skojarzyła mi się z Katedrą św. Szczepana w Wiedniu. Obok niej moja uwagę zwróciła Loreta, nazywana tutaj praskim słoneczkiem. Jednak prawdziwy zachwyt ogarnął mnie dopiero, kiedy udało mi się „zdobyć” Złotą Uliczkę, o której do tej pory tylko słyszałam. Poczułam się trochę jak w zaczarowanym świecie za sprawą nienaturalnie małych drzwi i okienek, największą frajdę sprawiało oczywiście wchodzenie do kamieniczek – polecam każdemu, kto chce znów poczuć się jak dziecko.

Ze Złotej Uliczki swoje kroki skierowałam w stronę słynnego Mostu Karola, który jest punktem obowiązkowym, jeśli w ogóle myśli się o prawdziwym zwiedzaniu Pragi. Aż nie chce się wierzyć,że król Wacław zrzucił z niego Nepomucena, potem wyświęconego. Dziś pomnik z jego podobizną można spotkać przy rzekach, strumieniach i mostach, których jest patronem. Most robi ogromne wrażenie, jeśli patrzy się na niego z daleko, jednak dopiero stąpanie po nim, aż na drugi koniec rzeki pozwala na pełne cieszenie się magią tego miejsca.

Niestety nie udało mi się zdążyć na uroczystą zmianę warty na dziedzińcu zamku, ale postanowiłam to sobie zrekompensować spacerem wąskimi uliczkami wprost na Stare Miasto. Największe wrażenie zrobił na mnie oczywiście Ratusz z Orlojem, słynnym zegarem – polecam przypatrzenie się mu zwłaszcza o pełnych godzinach – istne cuda. Praskie Stare Miasto kryje w sobie wiele tajemnic, malowniczych kamienic, ale też pomników, w tym Jana Husa.

Pewnie nawet, gdybym w Pradze spędziła cały rok, nie zdołałabym poznać jej dogłębnie, jednak to byłby wystarczający czas, żeby nie móc o niej zapomnieć. To miasto, do którego się wraca i które z pewnością jest tego warte, choćby dzieliły nas od niego i tysiące kilometrów – stolice świata z tego słyną.

Napisała: Magda

Komentarze

Dodaj komentarz