Wycieczki zagraniczne

Agroturystyka - co nam zostało z tradycji europejskiej

Agroturystyka ma swoje korzenie już w początkach ubiegłego wieku choć szybciej (i świadomie) zaczęła się rozwijać około lat sześćdziesiątych. W Polsce to słowo weszło do bardziej powszechnego użytku dopiero w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Agroturystyka (pod między innymi nazwami Ferien auf dem Bauernhof lub tourisme rural ) w tym czasie najprężniej zaczęła się rozwijać w europejskich krajach niemieckojęzycznych i we Francji.

Sprzyjało wtedy temu nie tylko otoczenie geograficzno-przyrodnicze ale również dostępność do gospodarstw, wynikająca miedzy innymi z dobrej jakości dróg. Część gospodarstw wprowadziła nawet dosyć ortodoksyjne zasady przebywania w gospodarstwie agroturystycznym, sprowadzając swoją ofertę do uczestnictwa gości w życiu gospodarstwa, w tym również w pracy na roli.

Również w tych krajach rozpowszechniły się ekologiczne gospodarstwa agroturystyczne funkcjonujące na zasadzie obiegu zamkniętego.

Jakie były polskie początki

Agroturystyka w Polsce nabrała przyspieszenia z początkiem nowego tysiąclecia. Na początku właściciele gospodarstw skupiali się głównie na zapewnieniu miejsc noclegowych i stworzeniu możliwości przebywania w przyrodniczym zaciszu, z dala od miejskiego zgiełku.

Jednak szybko wolny rynek i rosnąca popularność tej formy wypoczynku, spowodowały to, że oferta agroturystyki zaczęła się poszerzać o wiele ciekawych pomysłów, zaś baza noclegowa stała się tylko jednym z podstawowych elementów.

Gospodarstwa doceniły rzecz najważniejszą - produkt lokalny, zwłaszcza kulinarny i rzemieślniczy. Część z nich wprowadziła do oferty wydarzenia kulturalne i warsztaty terapeutyczne, na przykład z udziałem zwierząt. Polska agroturystyka poszła własną drogą i to dało dobre efekty. Dodatkowym atutem, przyciągającym również gości z zagranicy, okazała się obecność terenów nieskażonych cywilizacyjnie. Toteż boom agroturystyczny zaliczyły nie tylko Mazury ale i Suwalszczyzna.

W pewnym okresie niebywałą popularnością zaczęły się cieszyć hodowle dzikich zwierząt, nazywane czasem "bezkrwawym safari", choćby w Kadzidłowie albo pod Gołdapią w północno-wschodniej Polsce.

Natomiast wspomniane "ortodoksyjne" gospodarstwa raczej w naszym kraju są rzadkością, choć wielu z gospodarzy stawia na ekologię i naturalny produkt kulinarny.

Warto podkreślić, że jeśli idzie o pomysły to polska agroturystyka wiele zawdzięcza tym, którzy zdecydowali się na tę formę działalności, rezygnując z mieszkania w mieście, zakupiwszy uprzednio ziemię na wsi. Przykładem mogą być niektóre gospodarstwa agroturystyczne w mazowieckiem.

Komentarze

Dodaj komentarz