Za pierwszym razem nie potrafiłam docenić uroku Wenecji, zapewne ze względu na swój młody wiek i przyzwyczajenie do wygody i porządku
Dopiero za drugim razem (bodajże rok później) stęskniona wróciłam do niej, aby podziwiać jej wyjątkowy charakter. Do dzisiaj została mi jedna pamiątka – lampa będąca miniaturką gondoli – która pomimo że od dawna nie działa, nadal stanowi piękną ozdobę i przypomina mi o starych dobrych czasach, kiedy to wyjazd zagraniczny był normalką w prawie że każde wakacje.
To, co na początku mi przeszkadzało (np. brak możliwości tradycyjnej komunikacji samochodem czy też ciasne, niezbyt czyste uliczki i stare rozpadające się budynki), później stało się tym, co z chęcią wspominałam. Niestety nie miałam okazji zaliczyć rejsu gondolą, ale nadrobię to przy najbliższej okazji ![]()
Wenecja zawsze była miejscem, o które zahaczaliśmy tylko w drodze do Italii, dlatego też niewiele jest do wspominania oprócz charakterystycznych widoków.
Napisała: Marta