Wycieczki zagraniczne

Wyprawa na Wzgórze Monte Cassino

Wyprawę na Wzgórze Monte Cassino proponuję zacząć wcześnie rano ze względu na dużą ilość turystów. Oczywiście, należy liczyć się z problemami z dotarciem na miejsce. Totalny brak jakichkolwiek drogowskazów doprowadził nas początkowo do wojskowego cmentarza, ale żołnierzy niemieckich! Do tego cmentarza prowadzi wąska droga wzdłuż małego cieku wodnego. Ciężko się wyminąć z innym samochodem. Ciężko też zawrócić, a ponieważ wszyscy pamiętamy z podręczników, że cmentarz naszych żołnierzy był na wzgórzu to sytuacja była dość irytująca. Ze względu tylko i wyłącznie na intuicję, bo informacji dla turystów brak, postanowiliśmy kierować się w stronę dużego wzgórza, na którym po kilku minutach dostrzegliśmy zabudowania klasztorne.

Prowadzeni intuicją w stronę klasztoru znaleźliśmy Polski Cmentarz Wojenny na Monte Cassino. Dojazd do cmentarza jest taki sam jak do klasztoru. Prowadzi do niego długa, bardzo kręta droga o ostrym spadku, ale dość szeroka, by można było minąć się z autokarem. Postanowiliśmy najpierw zwiedzić klasztor. Parking i toaleta oczywiście płatne. Miejsc parkingowych mało. Wysokie wzgórze ma pewne ograniczone możliwości, jeśli chodzi o parkingi. Na środku parkingu rosną drzewa, które utrudniają manewry większym samochodom, ale kto by się tym we Włoszech przejmował. W tym kraju wszystkie samochody są poobijane i nikt się tym nie przejmuje. Jeśli widzisz samochód bez śladów stłuczki czy obtarć tzn. że jest on z zagranicy i jest tu tylko na wakacjach.

Polski Cmentarz Wojenny na Monte Cassino

Do klasztoru wchodzimy oczywiście odpowiednio ubrani, zasłonięte ramiona i kolana są obowiązkowe. Na pierwszym dziedzińcu widzimy stado białych gołębi, przechadzających się po trawnikach. Klasztor został zburzony w czasie II wojny światowej, dlatego jego obecny wygląd to rekonstrukcja pieczołowicie odbudowana po wojnie. Z klasztoru rozciąga się piękny widok na okolice. Najcenniejszymi relikwiami opactwa są szczątki po założycielach klasztoru, czyli św. Benedykta i jego młodszej siostry św. Scholastyki. Ten klasztor był świadkiem bitwy pod Monte Casino z udziałem polskich żołnierzy. Termin bombardowania opactwa został ogłoszony publicznie, dzięki czemu Niemcy zdążyli wywieźć część dzieł sztuki i księgozbiorów do Watykanu i w ten sposób ocalili je przez całkowitym zniszczeniem.

Z klasztoru zjechaliśmy kilkaset metrów serpentyną górską w dół do Polskiego Cmentarza Wojennego. Przy cmentarzu jest parking, na którym oprócz turystów samochodów jest sporo kotów. Wzdłuż ogrodzenia rozstawione są miseczki z jedzeniem i piciem dla tych kotów. Było to dla nas duże zaskoczenie, gdyż tego typu zachowania są normalne w krajach muzułmańskich, ale w Europie widzieliśmy to po raz pierwszy. Włosi, szczególnie na południu, mają duży problem z bezdomnymi zwierzętami i w wielu miejscach widzieliśmy miseczki z jedzeniem oraz liczne bezpańsko biegające koty i psy.

Na cmentarz wchodzi się przez wysoką bramę i idzie się piękną aleją asfaltową po obu stronach obsadzoną drzewami. Przed wejściem na cmentarz znajdują się tablice informacyjne w języku polskim, są na nich wypisane nazwiska żołnierzy poległych oraz numery ich grobów. Z cmentarza rozciąga się piękny widok na klasztor. Sama wizyta na cmentarzu wywołuje w zwiedzających dużo emocji.

Wybierając się na zwiedzanie Monte Cassino należy pamiętać o odpowiednim do wizyty w klasztorze stroju, wygodnych butach, o zmiennej pogodzie w górach, o zabraniu dużej butelki wody i o rozmówkach polsko – włoskich, angielski jest nieprzydatny!

Napisała: Kasia

Komentarze

Dodaj komentarz